Dług placówki przekroczył już 90 mln złotych. Zdaniem przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego najkorzystniejszym wariantem dalszego funkcjonowania lecznicy jest jej przekształcenie w spółkę i prawdopodobnie sprzedaż części udziałów inwestorowi. Spółka rozpoczęłaby swoją działalność z 50-milionowym długiem.
- Spółka, która rozpoczyna swoje funkcjonowanie z tak ogromnym długiem, nie ma szans na przetrwanie - twierdzi przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie.
Przedstawiciel związków dodaje też, że pracownicy boją się nadchodzących zmian - nie tyle zwolnień, co zmniejszenia swoich wynagrodzeń.
- Mamy już bowiem przykłady firm zewnętrznych obsługujących szpital - mówi Andrzej Pufelski:
- Pracownicy po roku czasu - prani marszałek tłumaczy - że będą przejęci na podstawie art. 23 prim. Tak, ale po roku czasu im zaproponowano stawkę nawet w wysokości najniższej krajowej, 1,6 tys. zł. W ubiegłym ro ku to było 1,5 tys.
- Tylko w ubiegłym roku pracownicy kościerskiego szpitala, by ratować placówkę zrzekli się zaległego odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych oraz części wynagrodzenia należnego zgodnie z regulaminem wynagradzania szpitala. Tym samym każdy z pracowników przelał na konto placówki średnio po 3 tys. zł - dodaje Andrzej Pufelski.
















