Pozytywną opinię w tej sprawie wydała Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. O szczegółach Michał Drejer:
Zwiększenie liczby punktów sprzedających wysokoprocentowe trunki uzasadnia się regułami gospodarki wolnorynkowej, w tym konkurencją. O licencje wnioskowały głównie sklepy, które do tej pory sprzedawały tylko piwo, a chciałyby mieć w swojej ofercie pełen asortyment:
- Jeżeli my nie damy do tych dużych sklepów alkoholu i nie będziemy mieli żadnych podatków z tych dużych sklepów, bo takie sklepy nam się zbuntują i pójdą z miasta - tłumaczy przewodnicząca Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Maria Błoniarz-Górna.
I dodaje wynikającą z jej własnych obserwacji opinię:
- Struktura picia naprawdę się zmieniła. Nie ma ludzi młodych takich, którzy by pili piwo. Wolą wódkę, niektórzy są na likierach.
Jako uzasadnienie tej tezy przewodnicząca Górna podaje dane: w ostatnim czasie w Chojnicach zlikwidowano aż 31 punktów podających piwo.
Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, punkty sprzedaży alkoholu nie mogą być zlokalizowane w pobliżu szkół i obiektów sakralnych.
To ´pobliże´ określa jednak samorząd. W Chojnicach odległość nie może być mniejsza niż 40 metrów.















