Wywołał go... jeden z pacjentów, który wyszedł do łazienki na papierosa:
W sobotę (02.02) po południu chojnicka straż pożarna otrzymała sygnał o pożarze w szpitalu:
- Szpital jest wyposażony w system sygnalizacji przeciwpożarowej. Z automatu taki sygnał jest przekazywany do straży pożarnej - tłumaczy dyrektor szpitala Leszek Bonna.
Na miejsce ekspresem przyjechały 4 zastępy strażaków, w tym także OSP z pobliskich Charzyków. Na szczęście realnego zagrożenia nie było, bo alarm został wywołany nie przez ogień, a... pacjenta, który - zapalił papierosa w toalecie.
I właśnie ten jeden papieros postawił na nogi pracowników szpitala i strażaków.
W chojnickim szpitalu obowiązuje całkowity zakaz palenia. Dyrektor Bonna przestrzega, że jego złamanie może być kosztowne:
- Jeżeli straż pożarna wystawi rachunek za wezwanie do pożaru, którego nie było, szpital będzie domagał się zwrotu tych pieniędzy od pacjenta.
Konspiracyjny papieros w szpitalnej łazience może się więc okazać najkosztowniejszym w historii pechowego palacza.
Koszty jednorazowego wyjazdu strażaków sięgają nawet 6 tysięcy złotych.















