Rada Powiatu Tucholskiego zaakceptowała nowy program naprawczy dla pogrążonego w długach samorządu. Nie ma w nim ani słowa o podnoszeniu czynszu tucholskiemu szpitalowi. To duża zmiana wobec pierwotnych planów zarządu powiatu, który jeszcze do niedawna chciał tę kwotę podnieść kilkunastokrotnie. Dużo natomiast mówi się w nim o oszczędzaniu na wydatkach osobowych. W praktyce oznacza to jedno - przez najbliższe lata pracownicy starostwa i podległych mu jednostek mogą zapomnieć o podwyżkach. Nie będzie żadnych dużych inwestycji, tylko zaciskanie pasa. To, w połączeniu z planowaną pożyczką z budżetu państwa, ma wydobyć powiat tucholski z długów. A powiat chce pożyczyć 16 mln 200 tys. złotych:
Mówi starosta tucholski - Dorota Gromowska. Zanim nowy plan naprawczy, wraz z wnioskiem o pożyczkę, wyląduje na biurku ministra finansów, zaopiniują go Regionalna Izba Obrachunkowa i wojewoda kujawsko-pomorski.
Program został przyjęty, poparcia nie udzieliło mu pięcioro opozycyjnych radnych. Jeden z nich Piotr Mówiński tłumaczy to faktem, że opozycja i zarząd nadają na innych falach:
Te wadliwe momenty opozycja zauważa w założeniach odnoszących się do sprzedaży ośrodka wypoczynkowego w Białej. Zarząd Powiatu przyjął bowiem, że sprzeda go za blisko 3 mln zł. - Tę kwotę trzeba będzie obniżyć o wartość inwestycji, jakie w tym ośrodku wykona potencjalny kupiec, czyli tucholski hufiec - uważają opozycjoniści.















