Jest to na razie tylko jeden z możliwych scenariuszy rozważany przez władze miasta, ale innych opcji nie ma wcale zbyt wiele.
Szczegóły zna Michał Drejer.
Tematu przebudowy dworca i ewentualnego wyburzenia stadionu ChKS Kolejarza na szczęście czas nie goni, bo programy unijne na takie cele mają się pojawić najwcześniej w przyszłym roku.
W perspektywie modernizacji chojnickiego dworca pojawiła się szansa na pieniądze unijne. To w związku z programami dofinansowania na przebudowę tak zwanych węzłów komunikacyjnych, a Chojnice takim właśnie węzłem są, co więcej jest już nawet koncepcja zakładająca likwidację dwóch peronów.
Jednak na to może się nie zgodzić kolej. A jeśli się nie zgodzi, rozbudowa dworca będzie musiała nastąpić w innym kierunku - ten drugi kierunek, to właśnie stadion ChKS Kolejarz. -To będą trudne wybory, czy utrzymać tamten stadion, czy pozyskać wiele milionów unijnych pieniędzy - mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Jedyną jak się wydaje alternatywą byłoby budowanie węzła przesiadkowego po drugiej stronie ulicy Lichnowskiej, jednak ma ona pewien istotny minus.
To jest przechodzenie przez ulicę, węzeł powinien być jednorodny.
Temat z pewnością może wywołać burzę w środowiskach korzystających ze stadionu ChKS Kolejarz. Prezes ´Kolejarza´, Ryszard Słomiński, który od nas dowiedział się o wizji burmistrza, nie krył swojego zaskoczenia. Jestem zaskoczony tym co słyszę od pana. Szkoda było by ponieważ trochę tej młodzieży garnie się, chętnie przychodzą ćwiczą - mówi prezes Kolejarza
















