W wyniku uszkodzenia rur w trzech miejscach przez ponad dobę 2 tysiące mieszkańców gminy Czersk pozbawionych było bieżącej wody. Skarżyli się oni na brak informacji i niezapewnienie rezerwowego źródła wody.
- Prezes spółki został wysłany na przymusowy urlop, odpowiedzialność poniósł też pracownik dyżurujący w czasie awarii - informuje Radio Weekend burmistrz Czerska Marek Jankowski:
- Pracownik, który był bezpośrednio odpowiedzialny, stracił pracę. Byli u mnie też mieszkańcy Łęga-Kolonii. Może nie pretensja, a bardziej żal był o to, że nie było informacji, a informacje, które otrzymywali, były przekazywane w sposób arogancki, co jest niedopuszczalne.
Po awarii w Łęgu rada nadzorcza spółki wodnej, oprócz konsekwencji, wyciąga też wnioski. Najważniejszym jest plan zakupu urządzenia do workowania wody, tak aby w razie podobnej sytuacji w przyszłości, można było ją dostarczyć mieszkańcom.















