Mężczyzna był pracownikiem leśnym. Zginął przygnieciony drzewem w lesie w okolicach Barnowa, w gminie Kołczygłowy.
- Sprawdzamy, czy zachowane zostały wszystkie procedury bezpieczeństwa - mówi Radiu Weekend prokurator rejonowy w Bytowie Ryszard Krzemianowski:
- Prowadzimy postępowanie o niedopełnienie obowiązków w zakresie BHP, w następstwie czego mogło dojść do nieumyślnego spowodowania śmierci tego pracownika.
Tej tragedii można było uniknąć - tak o śmierci pracownika leśnego w gminie Kołczygłowy mówi kierownik słupskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy Roman Giedrojć. Inspekcja przeprowadza właśnie kontrolę w zakładzie pracy, który zatrudniał mężczyznę. Wyniki znane mają być za miesiąc, ale już dzisiaj można powiedzieć, że organizacja pracy nie była zgodna z przepisami BHP - Mówi Radiu Weekend Roman Giedrojć:
- Ponieważ ratownik nie mógł się znaleźć w strefie zagrożenia, a co za tym idzie, organizacja pracy nie spełniała wymogów BHP. Gdyby organizacja w sposób minimalny została zapewniona, to do tego tragicznego zdarzenia by nie doszło.
To już drugi taki wypadek w ciągu roku na terenie Nadleśnictwa Leśny Dwór. 46-latek osierocił siedmioro dzieci.















