Zdarzenie miało miejsce w grudniu w pobliżu szkoły. Wypadek zarejestrował monitoring pobliskiej firmy. Widać na nim, jak kierowca auta i pasażer podnoszą dziecko i zanoszą do sekretariatu szkoły. Nikt jednak nie wezwał pogotowia. Chłopca obejrzała szkolna pielęgniarka, a do lekarza trafił dopiero po kilku godzinach.
Na szczęście, nie odniósł poważnych obrażeń. Polizję o zdarzeniu poinformował sprawca potrącenia, który sam zgłosił się na komisariat. Bydgoskie kuratorium sprawdza teraz, dlaczego w szkole nie wezwano pomocy. W Zespole Szkół w Cekcynie był już kuratoryjny wizytator. Usłyszał, że pracownicy szkoły nie wiedzieli, że chłopiec został potrącony:
Mówi Radiu Weekend dyrektor Wydziału Wspomagania Edukacji Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Jolanta Metkowska. Sprawę wyjaśnia także tucholska policja.















