Po 14.00 jadąca alfą romeo kobieta uderzyła w wiadukt, a następnie w przejeżdżający samochód. Relacjonuje Radiu Weekend starszy kapitan Tomasz Hoppe z chojnickiej straży pożarnej:
- Przyczyny nie są ustalone, będzie to ustalała komenda policji. Domniemam, że po prostu nie zachowana została ostrożność. Panu, który został najechany nic się nie stało, pani cały czas rozmawiała, była osobą chodzącą. Czyli raczej nie były to jakieś ciężkie obrażenia? [pyt. reportera]. Nie, raczej nie.
Przez kilkadziesiąt minut w miejscu kolizji obowiązywał ruch wahadłowy.




















