Pod koniec listopada złożył zawiadomienie o tym, że nieznany sprawca na parkingu w Tucholi ranił go w głowę i ukradł służbowe pieniądze. Kwota była spora, a człuchowianin rzeczywiście miał na głowie ranę, ale policjanci mieli wątpliwości co do prawdziwości przedstawionej przez niego wersji wydarzeń.
Dopiero ostatnio, kiedy zaproponowali mu badanie wariografem, ten przyznał się, że żadnego napadu nie było. Mówi Radiu Weekend rzecznik policji w Tucholi Brygida Zimnoch:
- Mężczyzna służbowe pieniądze przegrał grając na automatach, więc wymyślił historię tego napadu. Kiedy przejeżdżał przez Tucholę, zatrzymał się na parkingu, uderzył kamieniem w głowę, a potem powiadomił policję o fikcyjnym napadzie.
36-latkowi postawiono trzy zarzuty: zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie, składanie fałszywych zeznań i przywłaszczenie pieniędzy.















