Instytucje zareagowały w ten sposób na głośną sprawę rodziny zastępczej z Pucka, w której niedawno zmarło dwoje dzieci.
W powiecie chojnickim wykryto pewne nieprawidłowości, polegające głównie na nierównym traktowaniu dzieci przysposobionych i biologicznych. - Te pierwsze mają więcej obowiązków - mówi Radiu Weekend dyrektor PCPR w Chojnicach Andrzej Gąsiorowski:
- Wystąpiliśmy do szkoły, wystąpiliśmy do innych instytucji, które mogły wyrazić opinię o tej rodzinie. Z tych opinii wynikało właśnie między innymi, że dzieci nie jeżdżą na wycieczki szkolne, nie uczestniczą w imprezach szkolnych zawsze wtedy, kiedy ich klasy uczestniczą. Dzieci sygnalizowały, że nie mają dostępu do internetu, do komputera.
Ten opis dotyczy konkretnej rodziny. PCPR zawarł z nią kontrakt, czyli umowę, w której rodzice zastępczy zgodzili się naprawić relacje z powierzonymi dziećmi. Kontrakt obowiązuje do 31 stycznia. Raport z jego wykonania trafi do sądu rodzinnego, który zadecyduje, czy wychowankowie mogą pozostać w rodzinie, czy też nie.















