Chłopak zadał sobie sporo trudu, żeby zdobyć świeżutkie pieczywo. Nie poszedł do sklepu, tylko do piekarni. Problem w tym, że sam sobie ją otworzył. Rozerwał kłódkę i wyniósł bochenki. Jeden policjanci odzyskali. Gdzie jest reszta, tego się jeszcze nie dowiedzieli. Z młodym złodziejem nie można było wczoraj (20.12.) rozmawiać, bo był pijany. Miał prawie 2 promile:
Informuje Radio Weekend rzecznik tucholskiej policji Brygida Zimnoch. Chłopakowi za kradzież z włamaniem grozi nawet 10 lat więzienia.















