- Zabierał głównie sprzęt wędkarski - mówi Radiu Weekend rzecznik tucholskiej policji Brygida Zimnoch:
- Pokrzywdzeni straty wycenili na co najmniej 7 tys. złotych. Policjanci zebrali materiał, który pozwolił im jeszcze tego samego dnia zatrzymać włamywacza. Okazał się niem 34-letni mieszkaniec gminy. W chwili zatrzymania mężczyzna był pijany, miał prawie d promile alkoholu [w wydychanym powietrzu].
Zatrzymany po wytrzeźwieniu przyznał się do włamań i do tego, że zawsze dokonywał ich po pijanemu. Z tego powodu policjantom udało się odzyskać tylko część skradzionych rzeczy. Resztę nietrzeźwy włamywacz po prostu zgubił.















