Zarząd Powiatu Chojnickiego zatwierdził budżet na 2013 rok. Wiadomo, że planowane dochody wyniosą 92 miliony, a wydatki prawie 94 miliony 300 tysięcy złotych. Deficyt ma zostać pokryty kolejnym kredytem.
Nasz reporter sprawdzał, czy i jakie oszczędności w dobie kryzysu zakłada powiat chojnicki:
Według zarządu powiatu chojnickiego, budżet jest, tu cytat: ´zbilansowany i w dużej mierze oszczędnościowy´. Rzeczywiście w porównaniu z rokiem bieżącym planowane wydatki samorządu zmaleją o 500 tysięcy złotych. Jednak także zakładany dochód jest mniejszy - do kasy starostwa ma wpłynąć o milion złotych mniej niż w roku 2012.
Porównując deficyty: ten przyszłoroczny będzie większy o prawie pół miliona złotych, a dziura budżetowa ma zostać pokryta dzięki zaciągnięciu kolejnego kredytu.
Jak informują w starostwie ´ograniczanie i cięcia wydatków to słowa kluczowe wśród osób odpowiedzialnych za stan finansów´. I ograniczenia rzeczywiście są - na przykład w inwestycjach na terenie gminy Chojnice, a cięcia? na pewno nie będą dotyczyć wynagrodzeń zarządu i diet rajców - czego chcieli radni opozycji. W odpowiedzi na tę propozycję starosta Stanisław Skaja stwierdził, że ´finanse powiatu są pod kontrolą´.
Czy kondycja finansowa powiatu chojnickiego może więc być dobra i zła jednocześnie? Wygląda na to, że tak, a to, którego określenia się używa zależy tylko od kontekstu.















