Mężczyzna, który zginął w nocnym wypadku w Chojnicach, najprawdopodobniej wtargnął na jezdnię. Takie są wstępne ustalenia policji. Do wypadku doszło około 2.00 na ul. Człuchowskiej, w pobliżu Topoli.
Pieszy idący drogą został potrącony przez autobus - potwierdza Radiu Weekend rzecznik chojnickiej policji Magdalena Stolp:
- Autobus poruszał się na trasie Gdańsk-Wałcz, przewoził grupę młodzieży. Prawdopodobnie przyczyną wypadku było wtargnięcie pieszego na jezdnię. W tej sprawie policjanci z Chojnic prowadzą postępowanie.
Ofiara wypadku to 51-letni mieszkaniec Chojnic. Wiadomo, że kierowca autobusu był trzeźwy.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi chojnicka prokuratura - mówi Radiu Weekend prokurator Joanna Kapłońska-Gajewska:
Prokuratura Rejonowa w Chojnicach prowadzi śledztwo w kierunku czynu z art. 177 par. 2 KK, czyli wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Zarządzona została sekcja zwłok, zarządzono również badania krwi na zawartość alkoholu.
Autobusem podróżowali młodzi sportowcy z Wałcza, którzy wyprowadzali polską reprezentację na wczorajszy (14.11) mecz z Urugwajem.






















