Zgodnie z ich projektem, pensja osób zarządzających powiatem miałaby zostać obcięta o 20 procent. Co na to zarząd? O to pytał nasz reporter:
Starosta Stanisław Skaja na pomysł obcięcia mu pensji o 1/5 zadaje fundamentalne pytanie: za co?
- Czy za prowadzenie jednostki samorządowej w złym kierunku, czy za karę, czy za zemstę, czy za coś innego. - Tym bardziej, że - jak zapewnia starosta - pracuje on solidnie:
- Ja wykonuję swoje obowiązki, wykonuje budżet i tego nie rozumiem. Czy jestem tak źle postrzegany, że powinienem za to mieć niższe wynagrodzenie?
20 procent wynagrodzenia to w przypadku starosty chojnickiego około 2 tysięcy złotych. Jak wyliczyli radni PiS-u obniżenie uposażeń zarządu, skarbnika i sekretarza powiatu oraz diet radnych da realne oszczędności:
- Nasza propozycja daje oszczędności 190 tys.- tłumaczy radny Aleksander Mrówczyński. I dodaje, że dysproporcja w zarobkach między zarządem, a pozostałymi pracownikami starostwa jest bardzo duża:
- Zarobki zarządu stanowią aż 10% ogółu zarobków zatrudnionych w starostwie powiatowym.
Stanowisko zarządu powiatu w sprawie obniżenia pensji jest negatywne, ale Stanisław Skaja zapewnia, że jeśli radni przegłosują odpowiednią uchwałę, on to uszanuje.
Oczywiście obcięcie pensji najwyższym urzędnikom i radnym miałoby raczej mizerny wpływ na polepszenie kondycji samorządu, ale z drugiej strony, w czasach kryzysu taka decyzja władzy w stosunku do samej siebie, mogłaby być pierwszym kroczkiem w dobrym kierunku. A od czegoś przecież trzeba zacząć.















