- Będziemy jeździć w gminie także w przyszłym roku - mówi prezes MZK Mieczysław Sabatowski.
- Ukształtowała się dość korzystna sytuacja, że na przyszły rok proponujemy utrzymanie tego samego poziomu wysokości dopłaty. Stało się to dzięki oszczędnej gospodarce w tym roku, różnym układom, chociażby też cen paliw. Spodziewaliśmy się dużo wyższych cen i dużo wyższych kosztów. Ułożyło się to trochę korzystniej, niż żeśmy zakładali na początku roku.
Gmina Chojnice zapłaci więc przewoźnikowi - podobnie jak w roku bieżącym, około miliona 100 tysięcy złotych.
- To nie oznacza, że przed porozumieniem z MZK nie płaciliśmy spółce w ogóle - zaznacza wójt Zbigniew Szczepański.
- Wcześniej płaciliśmy bilety miesięczne, była też tam dotacja na poziomie 250 tys. W stosunku do tego to jest wzrost o ok. 300 tys. złotych.
Przypomnijmy, że po podpisaniu przez gminę Chojnice i Miejski Zakład Komunikacji porozumienia o transporcie publicznym na terenie samorządu, swoje kursy w gminie ograniczył chojnicki PKS. Na niektórych liniach jego miejsce chcą zająć prywatni przewoźnicy.
Prywatny przewoźnik chce obsługiwać linię autobusową Czersk - Chojnice. Firma chce stworzyć na tej trasie dwa, trzy połączenia i zatrzymywać się we wszystkich miejscowościach po drodze.
- Jeśli uda się załatwić wszystkie formalności, zaczniemy jeździć już od początku grudnia - informuje przedstawiciel przewoźnika Robert Synak:
- Dwa - trzy kursy w tą i z powrotem z Czerska do Chojnic, później zobaczymy, jaka będzie frekwencja, będzie rozpoznanie rynku, zapotrzebowania i w zależności od tego będziemy dostosowywać kursy do potrzeb pasażerów.
W busach obowiązywać będą wszystkie ustawowe zniżki, będzie też można kupić bilety miesięczne. Ceny przejazdów, jak zapewnia przewoźnik, mają być niższe, niż wcześniej w autobusach PKS-u.















