Dlatego ratusz musi dokonać reorganizacji. Co oznacza więc w tym przypadku słowo ´likwidacja´? Sprawdzał to nasz reporter.
Zbyt wcześnie cieszą się ci, którzy słysząc słowo ´likwidacja´ wyobrażają sobie, że umundurowani strażnicy znikną z chojnickich ulic.
Po kontroli RIO w ratuszu i wskazaniu, że Straż Miejska nie ma prawa być obsługiwana księgowo przez urzędników, pojawiły się dwa rozwiązania:
- Powinniśmy albo zatrudnić osobnego księgowego, albo straż będzie wydziałem Urzędu Miejskiego - informuje dyrektor generalny chojnickiego ratusza Robert Wajlonis.
Stworzenie wydziału Straży Miejskiej wiąże się z rozwiązaniem tej formacji jako jednostki budżetowej. Decyzję taką mają podjąć na najbliższej sesji radni. Zmiana formy organizacyjnej ma przebiegać płynnie i nie zmienić nic, jeśli chodzi o działania strażników:
- Dla społeczeństwa nie zmieni się zupełnie nic.
Dobra informacja dla mieszkańców Chojnic jest więc taka, że instytucja dbająca o ich bezpieczeństwo i porządek w mieście nadal będzie funkcjonować, co jest jednocześnie złą informacją dla tych, którzy lubią łamać przepisy.















