Na ostatniej sesji Dorota Gromowska i jej poprzednik Piotr Mówiński powiedzieli sobie kilka gorzkich słów:
Emocje obu stron wywołał temat programu naprawczego, jaki miesiąc temu Rada Powiatu przyjęła, by wydobyć samorząd z zadłużenia przekraczającego dozwolone prawem 60 procent. Były starosta Piotr Mówiński zapytał, skąd w programie 3,5 mln zł, za jakie zarząd zamierza sprzedać ośrodek w Białej.
- Jeżeli zarząd chciał zbyć taką nieruchomość, powinien dokonać zamówienia operatu szacunkowego, a tak - jak powiedziałem - obracamy się w ´matrixie´.
Mówiński zarzucił obecnej władzy brak rozeznania i przegapienie czerwonego światła - momentu, kiedy trzeba było przestać inwestować i zacząć wyprowadzać powiatowe finanse na prostą.
Obecna starosta Dorota Gromowska nie pozostała dłużna. - Powiat musi spłacać zaciągnięte przez pańską ekipę kredyty - zauważyła. - Wie pan, ile trzy kawałki zasłon do pana gabinetu kosztowały? Tyle, co miesięczny czynsz w szpitalu. Prawie.
Wyrzuciła też Mówińskiemu brak dbałości o interes powiatu przy zawieraniu umów długoterminowych, np. z Chorągwią Bydgoską i tucholskim szpitalem.















