Na ostatniej sesji radny Wojciech Rolbiecki - zaniepokojony sytuacją kadrową w starostwie - dopytywał: dlaczego emeryci wciąż pracują, a młodzi ludzie nie mogą znaleźć zatrudnienia?
- Ponad 300 osób z wyższym wykształceniem w naszym powiecie nie ma pracy, natomiast w samym urzędzie i w jednostkach podległych panu staroście jest zatrudnionych dziewięciu emerytów. Moje pytanie było konkretne: czy nie ma w naszym bez mała stutysięcznym powiecie osób, które godnie mogłyby zastąpić tych pracowników. To jest kwestia rozpisania konkursów i podziękowania za wzorową i wieloletnią pracę tym państwu, którzy już mają uprawnienia emerytalne.
Starosta chojnicki Stanisław Skaja nie widzi niczego złego w zatrudnianiu emerytów:
- Póki co nie ma takiego obowiązku, żebyśmy ludzi, którzy mają uprawnienia emerytalne, wysyłali na przymusową emeryturę.
Dla porównania: Urząd Miasta w Chojnicach zatrudnia dwoje emerytów. W człuchowskim magistracie i jednostkach mu podległych na etacie nie ma żadnej osoby, która posiadałaby już uprawnienia emerytalne.















