Mówi Radiu Weekend radny powiatowy Wojciech Rolbiecki:
- To wszystko spisałem, czwórka radnych, która to wysłuchała, podpisała się i ciekawy jestem, jakie zarząd podjął działania w celu unormowania sytuacji.
Zarząd powiatu postanowił sytuację skontrolować i w DPS-ie pojawili się audytorzy - potwierdza starosta Stanisław Skaja.
- Wnikliwie ten problem rozpatrujemy, bo dla nas jest najważniejsze, żeby to nie było też jakimś - powiedzmy - folwarkiem osób, które wykonują tam funkcje zarządcy. Do końca miesiąca ta sprawa powinna być wyjaśniona.
Dyrektor DPS-u Barbara Kłodzińska nie zaprzecza, że w placówce pracują członkowie jej rodziny.
- Jest ich dwoje, a kolejne dwie osoby są ze mną spokrewnione - mówi Radiu Weekend. Odpiera również zarzuty o stosowanie mobbingu, które według niej są wynikiem niezrozumienia przez pracowników nowego regulaminu pracy w DPS-ie:
- Ja nie widzę w tym nic nagannego, że pracują u nas członkowie wielu rodzin. To ja organizuję pracę i ja za to odpowiadam. Nie uważam, że w naszym zakładzie był mobbing. Być może ta reorganizacja, która jest nowym zadaniem, nie wszyscy do końca ją rozumieją.
Słowa swojej szefowej potwierdzają zapytani przez nas pracownicy Domu Pomocy Społecznej.
- Tu nie było mobbingu i nie ma mobbingu. Myślę, że atmosfera o tym świadczy. A te zarzuty, które się pojawiły? [pyt. reportera] Myślę, że na ten temat mogły by powiedzieć same osoby, które te zarzuty składały, prawda? Ja też uważam, że są one bezpodstawne i nawet brak słów.
W chojnickim DPS-ie zakończyła się już kontrola audytorów ze Starostwa Powiatowego. W środę (31.10) z pokontrolnym protokołem zapozna się Zarząd Powiatu. Oficjalne wyniki powinny być znane w przyszłym tygodniu.















