Sąd Okręgowy w Słupsku uznał zażalenie chojnickiego stowarzyszenia Wspólna Ziemia i sprawa o zakłócanie tak zwanego ´protestu przedszkolnego´ przez burmistrza miasta będzie ponownie rozpatrywana.
Przypomnijmy, przed prywatyzacją ostatniego publicznego przedszkola w Chojnicach stowarzyszenia Arcana Historii i Wspólna Ziemia zorganizowały na Starym Rynku pikietę przeciwko tej decyzji.
Obok protestujących pojawił się także burmistrz Arseniusz Finster, który przy pomocy profesjonalnego nagłośnienia polemizował z tezami głoszonymi przez organizatorów pikiety. Sprawa o zakłócanie legalnego zgromadzenia trafiła do chojnickiego sądu. Została jednak umorzona.
O szczegółach nasz reporter:
Umorzenie sprawy w Sądzie Rejonowym w Chojnicach nie było wynikiem jej dogłębnego zbadania przez sędziego, a spowodowane rzekomymi błędami proceduralnymi - a właściwie tylko jednym: nie stawieniem się przedstawiciela Wspólnej Ziemi na rozprawę.
Jednak stowarzyszenie odwołało się od tej decyzji,a Sąd Okręgowy przyznał mu rację i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
W uzasadnieniu czytamy, że po pierwsze nieobecność prezesa Wspólnej Ziemi Radosława Sawickiego nie mogła być przesłanką do umorzenia postępowania, a po drugie, że Sąd Rejonowy powinien był uwzględnić usprawiedliwienie nieobecności, które według Okręgówki zostało złożone prawidłowo.
- Oznacza to, że być może sprawa będzie rozpatrywana w kategoriach merytorycznych, a nie - jak do tej pory - tylko w kategoriach poszukiwania błędów formalnych i robienia ze strony burmistrza wszystkiego, aby tę sprawę uciąć - mówi prezes Wspólnej Ziemi Radosław Sawicki.
Wygląda na to, że prywatyzacja ostatniego przedszkola samorządowego, choć już dawno stała się faktem, burmistrzowi Arseniuszowi Finsterowi ciągle może się odbijać przysłowiową czkawką.
Burmistrza Arseniusza Finstera informacja o powrocie sprawy na wokandę także nie martwi:
- Dobrze, że sprawa wróci na wokandę. Mówienie o tym, że wreszcie będzie rozpatrzona merytorycznie, bez kruczków nie jest moją winą. Przecież ja byłem w sądzie, gotowy do tego, żeby sprawę merytorycznie rozpatrywać, a pan Radek Sawicki był za granicą. trzeba było sąd o tym powiadomić, sąd zmienił by termin i nie było by zażalenia, odwoływania. Jestem przygotowany merytorycznie do rozprawy sądowej. Jeszcze raz podkreślę: nie zakłócałem tego protestu.















