Jakie są wnioski po tej wizycie? Szczegóły zna Michał Drejer.
Zgodnie z projektem nawierzchnia ścieżek ma być wykonana z mieszaniny piasku i gliny. Jednak pierwszy testowy odcinek w tej technologii do jazdy rowerem się nie nadawał:
- Glina była zbrylona i nie wymieszała się - ocenił na miejscu projektant Wiesław Gadziński, który razem z urzędnikami obejrzał jeszcze trzy kolejne testowe odcinki wykonane z takiej samej mieszkanki, ale z innymi proporcjami surowców. Były one nawet specjalnie polewane wodą, by ocenić, jak nawierzchnia zachowa się po deszczu:
- Pan starosta mówi, że ma rower bez błotników. Trzeba jakąś tabliczkę znaleźć, żeby w deszczu nie jeździć po tym.
- Zrobiło się takie małe bagienko. Jak przejedzie 10, 15, 20 rowerów, to nie wiem, jak to będzie wyglądało - mówi członek zarządu powiatu chojnickiego Marek Szczepański.
- Z oceną należałoby poczekać - odpowiada Wiesław Gadziński. - Teraz jest jeszcze za wcześnie. Już jest bardziej właściwa taka mieszanka, tylko musi jeszcze dwa tygodnie dojrzewania być.
Jednak ostatecznie nikt czekać nie zamierza - do jutra do projektanta ma trafić propozycja nowej receptury nawierzchni. Następnie wykonany zostanie kolejny odcinek testowy. Jest więc nadzieja, że ścieżki rowerowe w powiecie chojnickim rowerowymi nie będą tylko z nazwy i da się po nich jeździć. Nawet po deszczu.




















