Czarę goryczy przelały ujawnione niedawno nieprawidłowości, których dopuściła się była główna księgowa Biura Obłsugi Oświaty Samorządowej. Ta miała zdefraudować prawie 700 tysięcy złotych. Sprawa jest w prokuraturze, ale radni domagają się, żeby odpowiedzialność poniósł także szef Biura Waldemar Kuczerepa. Tymczasem burmistrz Więcborka tłumaczy, że to oznaczałoby paraliż oświaty w całej gminie:
- Radni domagają się głów, domagają się krwi. Pamiętajmy, że główną księgową mamy dopiero od dwóch tygodni, natomiast pan Kuczerepa będzie mógł zmierzyć się z radnymi na najbliższej sesji, gdzie odpowie na wszystkie nurtujące ich pytania. [Chyba, że znowu nie przyjdzie? - pyt. reportera] Przyjdzie, przyjdzie, bo wiem, że jest przygotowany do tego spotkania.
Burmistrz wycofuje się również z planów przeniesienia oświatowej księgowości do Urzędu Miejskiego w Więcborku:
- Nowa nasza pani skarbnik musi okrzepnąć, musimy rozmawiać jeszcze z obecną panią główną księgową z Biura Obsługi Oświaty Samorządowej. To musi być wypracowane przez te dwie strony i tu nie można czegoś robić w sposób autorytatywny, odgórny, zlecić. trzeba zrobić mądrze, żeby nie zblokować całej oświaty.
Burmistrz Paweł Toczko nie wyklucza jednak takiego rozwiązania w przyszłości.
Do tematu więcborskiej oświaty radni gminy wrócą na najbliższej, czwartkowej sesji.
















