Problemy przy budowie ścieżek rowerowych w ramach ´Kaszubskiej Marszruty´ w powiecie chojnickim. Po wybudowaniu odcinka testowego szutrowej trasy okazało się, że może się on nie nadawać do... jazdy rowerem.
Szczegóły zna Michał Drejer:
´Kaszubska Marszruta´ to projekt wykonania w powiecie chojnickim około 180 kilometrów ścieżek rowerowych. Znaczna część z nich będzie miała nawierzchnię szutrową. Jednak po wybudowaniu kilkudziesięciometrowego odcinka testowego w gminie Chojnice, wykonawca zgłosił, że nawierzchnia ścieżek - było, nie było rowerowych - raczej do jazdy rowerem nadawać się nie będzie.
- Jak projektant na moje zaproszenie zobaczył to swoje dzieło, to jego mina była... no, skromna- informuje wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański. - Jest to zbyt wielka inwestycja, żeby ją spartolić.
Sprawdziliśmy sami: nawierzchnia testowa wygląda jak ubity piasek i jest na tyle miękka, że zapada się nawet pod pieszym. A jak z jazdą rowerem?
- Za miękko, sam piasek. Co to jest?! Jak przyhamuję, zgroza się robi... - narzeka mieszkający w pobliżu wykonanej ścieżki nasz testowy rowerzysta.
Rozwiązania problemu w piątek (19.10) na placu budowy będą wspólnie szukać projektanci i wykonawca ścieżek oraz gminni urzędnicy.
Szczęście w nieszczęściu, że problem został zauważony, zanim w felernej technologii zostały wykonane wszystkie planowane ścieżki. Bo wtedy mogłoby się okazać, że mimo milionowych nakładów, rowerzyści i tak korzystaliby z jezdni. A chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.























