Mężczyzna mógł się zgłosić na badania sam, jednak nie odbierał korespondencji w tej sprawie. Prokuratura wydała więc nakaz jego doprowadzenia. Policjantom udało się to dopiero za którymś razem, bo wcześniej nie mogli zastać właściciela w domu.
Celem zlecenia badań jest ustalenie, czy mężczyzna jest poczytalny. Jeśli okaże się, że tak grozi mu kara dwóch lat więzienia.
Jeżeli badania wykażą, że jest niepoczytalny, prawdopodobnie sprawa zostanie umorzona.















