To już kolejny przypadek, kiedy wojewoda kujawsko-pomorska Ewa Mes otrzymała informację o podejrzeniu niezgodnego z prawem zachowania rajców z terenu powiatu tucholskiego. Wcześniej takie pisma dotyczyły radnych powiatu tucholskiego i gminy Lubiewo. Tym razem chodzi o radę gminy Tuchola. Powód doniesienia jest taki sam, jak w przypadku innych rad - chodzi o domniemanie, że radni czerpią korzyści, działając na mieniu gminy.
Tucholscy radni postanowili się bronić. Nie mówią tego wprost, ale dają do zrozumienia, że znają autora listu do wojewody. Mówi na sesji komendant tucholskiej straży pożarnej i radny miejski Waldemar Kierzkowski:
- Po raz kolejny na tej sali pojawia się temat związany z pewną osobą, byłym radnym, który próbuje oddziaływać na społeczeństwo, oddziaływać na losy rady, na podejmowane decyzje. Trybun ludowy, bo tak go nazwę w tym momencie z całą wściekłością, jaką kiedyś prezentował na tej sali, będzie dalej robił swoje. W związku z tym życzę dalej mu powodzenia.
Wtórowała mu radna, prezes OSP w Raciążu Barbara Grontkowska:
- Chciałabym, żeby ten trybun ludu sam był społecznikiem, bo sam nic nie robi, a drugim nie daje.
Oprócz nich, rozpatrywano też sprawę prezesa spółdzielni mieszkaniowej Jacka Jeżewskiego i kierownika oczyszczalni Krzysztofa Joppka. Rada zdecydowała, że nikt z nich nie działa nieetycznie. Podjęła zatem uchwały o braku przesłanek do wygaśnięcia ich mandatów.















