Jarosław Kemuś z podchojnickich Doręgowic wystartował w morderczym triathlonie: prawie 4 kilometry pływania, potem 180 km na rowerze i na koniec pełny maraton - 42 kilometry biegu. Chojniczanin do mety dobiegł z bardzo dobrym wynikiem, zajmując 21. miejsce na 116 startujących:
- W swoim sercu stoję nawet więcej niż na podium, bo nawet o takim czymś nie marzyłem. Chciałem go ukończyć w pełni świadom tego, co robię i bez zatrzymywania się w jakiejkolwiek dziedzinie. Dałem sobie realny czas 12 godzin, ale jednak trening zrobiły swoje, stać mnie było na zrobienie tego w 11 godzinach i 4 minutach. Każdą dyscyplinę zrobiłem szybciej, niż przypuszczałem.
-----------------------------------------
Posłuchaj całego materiału pt. "Ironman z Doręgowic":



























