Ile takich przewinień miesięcznie notują strażnicy i jak wysokie mandaty nakładają? O tym Michał Drejer:
Chojniccy kierowcy wiedzą o tym doskonale: wiele skrzyżowań w mieście jest monitorowanych. Jednak do tej pory kamery służyły pomocą raczej przy wyjaśnianiu przyczyn kolizji, a nie do polowania na kierowców. Potem przyszła pora na mandaty za przejazd na czerwonym świetle, od czerwca strażnicy wyłapują także kierowców używających podczas jazdy telefonów komórkowych i tych bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.
W ciągu trzech miesięcy za oba te wykroczenia pouczyli 22, a mandatami ukarali 52 kierowców. 100 spraw jest jeszcze w toku:
- Byliśmy niejako pozbawieni możliwości do tej pory dokumentowania tego typu wykroczeń, teraz te przypadki, gdzie jest to ewidentne i daje się udowodnić, są przez nas ujawniane i prowadzimy postępowania - tłumaczy komendant Straży Miejskiej w Chojnicach Tadeusz Rudnik. I dodaje, że nasilone karanie nie jest spowodowane próbą łatania dziury w miejskim budżecie:
- Nie zarabiamy tyle, ile kosztuje utrzymanie Straży Miejskiej. Ludzie może tak i myślą, że chcemy załatać dziury. Nie, my chcemy dbać o porządek, chcemy dbać o bezpieczeństwo, chcemy realizować to, co zostało nam przypisane w obowiązkach.
Mandat za używanie telefonu podczas jazdy wynosi 200, a za brak zapiętych pasów bezpieczeństwa 100 złotych.















