Budopol otrzymał już z banku dwie należności na łączną kwotę ponad 7 milionów złotych, a gwarancji zażądał na pozostałe 3 miliony Na spotkaniu zainteresowanych stron ustalono, że powiat sępoleński jeszcze raz poprosi zarząd firmy o przeanalizowanie dokumentów i rozważenie wycofania wniosku o gwarancję zapłaty.
- To jest standardowa procedura stosowana przez firmy budowlane, ale nasza umowa między powiatem, bankiem i Budopolem standardowa nie jest - mówi starosta sępoleński Tomasz Cyganek:
- Jest ona oparta o trójstronną umowę w systemie ´zaprojektuj i wybuduj´ i w tym momencie nie jest to już sztampowe, według szablonu, powszechnie stosowane postępowanie. Szczegółowe zapisy tej umowy oraz dokumenty towarzyszące w pełni zabezpieczają gwarancje wykonawcy.
Zgodnie z Kodeksem Cywilnym, inwestor nie może odmówić firmie wydania takiej gwarancji, a po 45 dniach firma bez konsekwencji może umowę zerwać. Ten termin minie w drugiej połowie sierpnia.
- Szukamy kompromisu i dlatego prosimy firmę o ponowną analizę wszystkich dokumentów - mówi Tomasz Cyganek.
- Spółka szpitalna udzielając gwarancji musiała by skorzystać z poręczenia powiatu. Powiat takowe poręczenie już złożył w dniu 10 stycznia 2011 r. Dla nas komplet tej dokumentacji jest bardzo dobrym zabezpieczeniem interesów wykonawcy. (...) Budopol wystąpił z roszczeniem gwarancyjnym 29 czerwca.
Zgodnie z zawartymi umowami ´Budopol ma otrzymać 10 i pół miliona złotych, a bank, w którym powiat skredytował inwestycję, ponad 16 milionów przez następne 15 lat.















