Lekarz nie podał jej surowicy, tylko skierował do szpitala w Słupsku. W tej sprawie odrębne postępowanie prowadzi bytowska prokuratura.
Władze szpitala uważają, że lekarz zrobił wszystko zgodnie z przepisami. Prezes Krzysztof Czerkas wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in. ´Należy wskazać, że nie każdy przypadek pokąsania przez żmiję wymaga natychmiastowego podania surowicy. Jeżeli zachodzi taka konieczność, ze względu na możliwość wystąpienia po podaniu dopiero w 3 lub 4 dobie ewentualnych powikłań, surowicę należy podawać w warunkach szpitalnych pod nadzorem lekarzy specjalistów, głównie z zakresu chirurgii dziecięcej, neurologii oraz specjalistów intensywnej terapii zajmujących się dziećmi. Procedura taka powinna być wykonana w oddziałach specjalistycznych wyposażonych w odpowiedni sprzęt dostosowany do potrzeb dzieci w stanach nagłego zagrożenia życia. Ze względu na brak takich oddziałów w szpitalu bytowskim lekarz wystawił skierowanie do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku´.
















