Jednak decyzja obwarowana jest 7 warunkami i... w Starostwie Powiatowym w Chojnicach nie do końca wiedzą, co ona oznacza. Mówi Radiu Weekend członek zarządu powiatu chojnickiego Marek Szczepański:
- Nie do końca tak naprawdę wiemy, w jaki sposób wykonać tę decyzję, żeby była ona zgodnie z intencją RDOŚ i jesteśmy teraz w komunikacji z RDOŚ, aby doprecyzować postanowienia tej decyzji. Nie chcemy wykraczać pomiędzy to, co jest zapisane w decyzji a to, co wynika z przepisów.
Do czasu uzyskania jasnej interpretacji decyzji o niszczeniu gniazd, jaskółki mogą spać spokojnie. ´Na razie wstrzymujemy się od wszelkich prac´ - zapewnia Marek Szczepański.
Gdański RDOŚ rzeczywiście zezwolił na zniszczenie gniazd, siedlisk i ostoi, a także jaj i piskląt jaskółek, które zamieszkały pod przeznaczonym do rozbiórki mostem. Jednak jest jedno małe ale, a właściwie nie jedno, a 7, bo tyle warunków musi być spełnionych, żeby decyzję wykonać:
- W pierwszym punkcie warunków jest: ´po sezonie lęgowym´. Dopuszcza się w momencie, kiedy ewentualnie gniazda będą puste - tłumaczy Elżbieta Klimaszewska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Wszelkie działania związane z likwidacją gniazd muszą być prowadzone pod kontrolą ornitologa, a jeśli miałoby dojść do niszczenia jaj lub zabijania piskląt, konieczna jest oddzielna decyzja RDOS-iu.
W praktyce oznacza to, że prace przy rozbiórce mostu w Małych Sworach na razie nie mogą być rozpoczęte:
- Ja nie wiem, czy jest jakakolwiek możliwość rozpoczęcia z którejś tam strony, co nie spowoduje zniszczenia gniazd i do końca lipca oni powinni dać spokój z jakimikolwiek działaniami.
Budowa nowego mostu jest uciążliwa nie tylko dla jaskółek i ich młodych, ale także dla mieszkańców i turystów. Aby dojechać z Małych Swornegaci do Swornegaci trzeba, zamiast dotychczasowych 9-ciu, pokonać aż 35 kilometrów. I przez zamieszanie z gniazdami objazd będzie funkcjonował niestety znacznie dłużej, niż planowano.















