Temat powrócił na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej, kiedy to radni zaapelowali o podjęcie starań o pozyskanie środków finansowych, które rzekomo czekają w Zarządzie Dróg Wojewódzkich. Paweł Toczko zaprzecza:
- To są mieszkańcy, którzy sztucznie wywołują temat. Nie ma planu budowy tej obwodnicy ani w projektach Zarządu Dróg Wojewódzkich, ani w Urzędzie Marszałkowskim. Nie ma żadnych środków specjalnie dla nas zabezpieczonych. To są wszystko bujdy i kłamstwa, które ktoś rozsiewa nie wiem w jakim celu.
Oficjalnie z budowy obwodnicy władze Więcborka zrezygnowały mniej więcej przed czterema laty, bo okazało się, że warunki postawione przez województwo kujawsko - pomorskie są nie do spełnienia. W odróżnieniu od Kamienia i Sępólna, gdzie plany budowy obwodnic dotyczą drogi krajowej, w tym przypadku zażądano sfinansowania projektu i pokrycia połowy kosztów budowy.
To oznacza, że w budżecie gminy trzeba by znaleźć ponad 20 milionów złotych, co jednorazowo jest nierealne, a przy pożyczce lub kredycie oznaczałoby zablokowanie w zasadzie wszystkich innych inwestycji. Burmistrz Paweł Toczko mówi jednak, że będzie zabiegał o obwodnicę, ale na innych warunkach.
- Niewątpliwie ona jest potrzebna i będziemy starali się o tą obwodnicę i na takim stanowisku stoimy. Będziemy naciskać, żeby ta obwodnica znalazła się w planach województwa bydgoskiego, natomiast będziemy starali się również, aby stało się to bez udziału naszych środków bądź też ze środkami możliwie jak najniższymi, bo nas po prostu nie stać na robienie prezentów innym podmiotom.















