Większy dostęp do broni palnej i szerokie uprawnienia w zakresie kontroli osobistej i nakładania mandatów. To w skrócie założenia projektu ustawy o powołaniu policji municypalnej. Formacja miałaby zastąpić straż miejską i gminną. Czy to zmiana na lepsze? Odpowiedzi szukał Michał Drejer:
Straże miejski i gminne kojarzą się najczęściej z jednym:
- Z mandatami oczywiście. Fotoradary.
Jednak szczególnie w większych miastach wykonują sporo innych zadań w zakresie szeroko pojętego bezpieczeństwa, dlatego nie dziwi, że ideę powołania policji municypalnej z większymi uprawnieniami popierają głównie komendanci straży miejskich wielkich aglomeracji, takich jak Warszawa, Wrocław czy Kraków.
- Czy ona się nazywa tak, czy inaczej, to jest nieistotne. Istotny jest zakres obowiązków, ewentualnie zakończenie reformy policji, bo chyba się to jeszcze nie stało od 1990 r. - ocenia komendant Straży Miejskiej w Chojnicach Tadeusz Rudnik, który nie jest także zwolennikiem przyznania funkcjonariuszom tej formacji szerszego dostępu do broni palnej.
- Im więcej tej broni na ulicach będzie, tym większe zagrożenie tego typu, że może ona zostać komuś skradziona, użyta w sposób niewłaściwy.
Jak się okazuje, podobnie myślą mieszkańcy Chojnic.
- Dla nich nie, niech broń ma tylko policja. To już lepszy ten fotoradar.
Straż miejska czy policja municypalna - jak zwał, tak zwał, musimy się jednak powoli przyzwyczajać do tego, że zakres kontroli społeczeństwa przez różne organa będzie się już tylko zwiększał.















