W mieście trwa walka o dostęp do miejskiej siłowni. Obiektem w lasku miejskim zarządza klub sportowy Grom Więcbork, bo taką decyzję - na wniosek burmistrza - podjęła komisja oświaty, sportu i turystyki. Tymczasem ciężarowcy z Sokoła żądają równego dostępu do miejskiej siłowni:
O to walczy wiceprezes klubu Henryk Dueskau, którego nikomu w Więcborku przedstawiać nie trzeba. Po tym jak 3 i pół roku temu rozstał się z ´Gromem utworzył własny klub sportowy ´Sokół. Jednak od tej pory jego zawodnicy trenują w prywatnych obiektach, ale żądają równego z ´Gromem dostępu do siłowni w ´lasku miejskim.
- Nam nie przeszkadza, że jest Grom, my nie widzimy problemu we wspólnym funkcjonowaniu. Jedni trenują od godziny do godziny, następni. Mamy obowiązek utrzymać czystość, ład i porządek, żeby ten obiekt funkcjonował i był dostępny. - mówi Henryk Dueskau.
Tymczasem burmistrz Więcborka Paweł Toczko mówi, że większe zaufanie ma do Gromu:
- Ostatnie lata, które Grom spędził w siłowni, oceniam bardzo pozytywnie. Całość została wyremontowana, jest obecnie w bardzo dobrym stanie technicznym, czego natomiast nie można było powiedzieć, kiedy pan wiceprezes z klubu Sokół opuszczał tą placówkę. Ona nadawała się do kapitalnego remontu. Nie chcemy powtórki z rozrywki, nie chcemy dewastacji, mamy dobrego gospodarza.
A więcej na ten temat w popołudniowym programie Radia Weekend ´Tak mija dzień´.















