Przyczyną śmierci 44-letniego opiekuna gimnazjalistów ze Starej Kiszewy mógł być zawał. Wykluczono, by do śmierci mężczyzny na szkolnym biwaku przyczyniły się osoby trzecie. Jak informowaliśmy, ciało 44-latka znaleziono w piątek (25.05.) w jeziorze.
´Wszystko wskazuje na to, że doszło do zawału - mówi prokurator rejonowy w Starogardzie Gdańskim Jarosław Kembłowski:
Z tych materiałów które uzyskaliśmy wstępnie na miejscu zdarzenia wynika, że do zdarzenia, do utonięcia tego mężczyzny nie przyczyniły się osoby trzecie. Na miejscy był biegły lekarz medyk sądowy, który stwierdził że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Wszystko wskazywało na to, że doszło do zawału, mężczyzna wpadł do wody i nastąpiło utonięcie.
Prokurator, po konsultacji z lekarzem, stwierdził, że nie ma konieczności przeprowadzenia sekcji zwłok.
Gimnazjaliści ze Starej Kieszewy przebywali na szkolnym biwaku w Borzechowie w powiecie starogardzkim.















