Jak dowiedziało się Radio Weekend, lekarz miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Policję zawiadomiła jedna z pacjentek, która podejrzewała, że lekarz mógł być pod wpływem alkoholu. Wszystko działo się we wtorek po 14:00 - potwierdza oficer prasowy człuchowskiej policji aspirant Alicja Ceitel:
"Policjanci chcieli ustalić dane osobowe pacjentów, których w danym dniu mógł przyjąć lekarz, jednak właściciel placówki odmówił podania tych danych. Funkcjonariusze prowadzą sprawę o wykroczenie popełnione przez lekarza. Wnioskować będziemy również do prokuratury o zwolnienie z tajemnicy lekarskiej celem ustalenia danych osobowych pacjentów, których lekarz mógł przyjąć podczas wizyt."
Za podjęcie czynności służbowych pod wpływem alkoholu grozi grzywna lub areszt, ale już za bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grożą 3 lata więzienia.















