O szczegółach tej inicjatywy w relacji Michała Drejera.
Pomysł na muzeum jest prosty:
- W pierwszej kolejności zwrócilibyśmy uwagę na jednoślady. W Chojnicach jest bardzo dużo osób, w których posiadaniu są właśnie stare motocykle, mają ci właściciele problemy z przechowywaniem - mówi Stanisław Zych. Jednak aby go zrealizować, potrzebne są pomieszczenia: -Miejsce, które widziałbym za bardzo trafne, to pomieszczenie w Wodociągach.
Co na to prezes wodociągów Tomasz Klemann?
- Jeśli muzeum motoryzacji będzie stać na to, żeby to pomieszczenie wynająć, to jak najbardziej.
Wydaje się, że innym dobrym miejscem na utworzenie muzeum motoryzacji mogłoby być Centrum Edukacyjno-Wdrożeniowe. Znajduje się ono niedaleko ścisłego centrum miasta, a i budynki - odrestaurowane stare młyny, mają w sobie przecież ducha historii, więc stara motoryzacja pasowała by tu jak ulał.
- CEW raczej nie wchodzi w rachubę ze względu na przeznaczenie określone we wnioskach o dofinansowanie, które pewne rzeczy narzuca, natomiast nie można wykluczyć jakiejś tutaj współpracy czy poszukiwania takich miejsc - mówi wicestarosta chojnicki Przemysław Biesek-Talewski.
Muzeum motoryzacji mogłoby rzeczywiście stanowić kolejną, i to dużą, atrakcję Chojnic. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że znalazłoby się więcej chętnych, by je odwiedzić, niż galerię w byłej baszcie więziennej. Jednak wygląda na to, że znalezienie odpowiedniego miejsca może rzeczywiście stanowić problem.















