„Ścieki przesiąkały do kanalizacji deszczowej, która jest ułożona 2 metry niżej”, informuje kierownik ekipy naprawiającej awarię.
"Było zagrożenie zapadliny w jezdni z tego tytułu, że jest duży ruch i duże drgania, i to mogło spowodować zapadnięcie autokaru czy jakiegoś samochodu ciężarowego czy osobowego, bądź nawet piesi, którzy tu przechodzą, mogli wpaść do tego wykopu. Na razie to jest tylko odkrywka, żeby zlokalizować i stwierdzić, co jest przyczyną i co tu się stało."
Na razie prace prowadzone są tuż obok jezdni – ta nie została jeszcze naruszona. Jednak jeśli okaże się, że rura uszkodzona jest także pod asfaltem prawdopodobnie konieczne będzie rozkopanie ulicy. A przypomnijmy, że była ona gruntownie modernizowana dwa lata temu.
Ruch w rejonie skrzyżowania Gdańskiej i Okrężnej jest utrudniony.





















