Szczęśliwie ognia nie stwierdzono, a interwencja została zakwalifikowana jako fałszywy alarm w dobrej wierze. Jak ustalono, pomoc wezwała kobieta, która usłyszała wołanie swojego sąsiada i myślała, że wybuchł pożar.
Mężczyzna wołał jednak nie z powodu ognia, a dlatego, że nie mógł otworzyć drzwi od swojego mieszkania.















