Podali się za pracowników gazowni i powiedzieli, że muszą wejść do środka, ponieważ w lokalu ulatnia się gaz. Mężczyzna sprawdził w kuchni rzekomą usterkę. Potem stwierdził, że wymienił zawory i uszczelki i za wykonaną usługę zażądał 1 tys. 300 zł. Jedna z pań zapłaciła, ale nie otrzymała żadnego pokwitowania. Po krótkim czasie zorientowała się, że została oszukana.
Policja ostrzega po raz kolejny, aby nie wpuszczać obcych do mieszkania. Pracownicy gazowni, zakładu energetycznego, wodociągów czy spółdzielni mieszkaniowych posiadają specjalne identyfikatory. Można też telefonicznie sprawdzić zasadność ich wizyty.















