Nie mogę jakoś przyzwyczaić się do dźwigania. Mój organizm robi wszystko by ta część treningu trwała jak najkrócej. I to jest dla mnie na razie największe wyzwanie. Myślałem, że po pierwszym tygodniu już jakoś poleci. Przecież dotychczas podrzucanie przed sobą czy też za sobą kilogramów było mi obcym odczuciem, a dziś? ech trzeba wytrwać. Okazuje się, że bieżnia to miejsce w klubie fitness, które jest dla mnie stworzone. Czuję się tutaj bardzo dobrze. Dzisiejsze 5 300 metrów przeleciało nawet nie wiem kiedy. Na koniec nawet zwiększyłem prędkość, było przyjemnie. Odnoszę wrażenie, że bieganie na świeżym powietrzu jest jednak trudniejsze, choć to na bieżni można łatwiej kontrolować. Prędkość, odległość i spalone kalorie mogą cieszyć. Kolega z prawej też poprawia swoje osiągi i dobrze bo o to chodzi w Projekcie 40+. Nie widzę na razie żadnych ruchów na wadze, ani związanych z obwodami, szczególnie w pasie. Nie to jest jednak najważniejsze. Jest jeszcze czas!!!
Krzysztof
[|||]
Niepostrzeżenie na sztandze lądują większe ciężary. To cieszy. Większą satysfakcję mam z rosnącej prędkości przesuwu taśmy pod nogami na bieżni. Konsekwencją jest oczywiście większa liczba spalonych kalorii. Co prawda, nie widzę jeszcze zmian na wadze ale podobno i na to przyjdzie czas. To zadziwiające jak nasz organizm, poddany wysiłkowi, zaczyna inaczej funkcjonować. Progres widoczny jest dosłownie z treningu na trening. Lecz nie jest do końca tak różowo, zakwasy nie odpuszczają i tylko pojawiają się w różnych częściach ciała. Dieta? Są zasady, których niestety trzeba się nauczyć. Nie jest to jednak wiedza tajemna i wystarczy odrobina dobrej woli. Z czasem przyzwyczajenie i zdobyta wiedza sprawia, że swobodniej poruszamy się po meandrach kaloryczności dań, zawartości węglowodanów czy wartościach energetycznych posiłków.
Drogie Panie, namówcie swoich mężczyzn na ćwiczenia. Dla swojego i ich dobra. Będą w stanie dłużej chodzić z wami po centrach handlowych, dźwigać większe i cięższe zakupy a na zakończenie, z uśmiechem na twarzy, pakować je do bagażnika.
Andrzej
