Dyskusja zaplanowana początkowo na 40 minut toczyła się przez ponad dwie i pół godziny. Dodajmy, że za zamkniętymi drzwiami, bo obecności dziennikarzy nie życzył sobie włodarz gminy. Mówi tuż po wyjściu z gabinetu lekarz Piotr Stelmaszyński:
Drugi z punktów dotyczy gwarancji zatrudnienia dotychczasowych pracowników w przypadku likwidacji spółki. Piotr Stelmaszyński zaznacza, że jeśli wyniki rozmów będą niekorzystne, to kierowana prze niego spółka ogłosi upadłość i od czwartku może przestać przyjmować pacjentów. Wówczas bez dostępu do lekarza może być 12,5 tysiąca osób.
Burmistrz Brus zapowiada, że do postulatów lekarza odniesie się w środę (31.08). Na razie przekazał wstępne ustalenia: wypowiedzenie najmu będzie podtrzymane, ale możliwe, że będzie też pozwolenie na działanie w dotychczasowym budynku, do czasu przeprowadzki do nowego pomieszczenia:
Problem z przychodnią w Brusach zaczął się po tym jak odeszło z niej trzech lekarzy. Zdaniem władz gminy sytuacja w spółce stała się na tyle niepewna, że konieczne było ogłoszenie nowego konkursu na prowadzenie opieki zdrowotnej na terenie gminy. Samorząd wypowiedział więc spółce umowę najmu.
















