Sprawdź jaki przepis na urodę wygrał

Weekend w SPA dla Anety

Kolejny weekend w SPA w Waszych rękach. Tym razem do SPA pojedzie Aneta Marzec. Przeczytaj jej sposób na urodę.

Weekend w SPA dla Anety


No cóż...nie ma się już naście latek i właśnie z tej okazji postanowiłam zrobić sobie dzień wolny i wybrać się na jakąś bezludną rajską wyspę tropikalną, tylko nie bardzo wiem, czy jeszcze takowe cuda pozostają bezludne! Na takiej wyspie pławiłabym się w promieniach słońca i tarzała w rozgrzanym piasku dzikiej słonej plaży naturalnie peelingując moje umęczone ciągłym pośpiechem ciało. Potem w rajskim buszu, pomiędzy palmami, lianami i kwiatami lotosu wskoczyłabym do krystalicznie czystego jeziora z zimną wodą... Uwaga, zamykam oczy... Uderzenie świeżości, przeszywający dreszcz i poczucie lekkości! Tego mi trzeba. Do jeziora wpada dziki wodospad - woda szumi i spływa kaskadami cudownie masując nawet najdrobniejszą część mojego ciała - wiry, bicze, strugi, rwące potoki...ech...czuć każdy mięsień a najskrytsze drobinki tłuszczu znikają w mgnieniu oka. Po intensywnym wodnym masażu wchodzi się za wodospad, a tam grota! Cudne oświetlenie igrających promieni słonecznych prześwitujących przez szczeliny skalne, migoczące odblaski w rytm falującej wody... Świst wietrzyka i śpiew ptaków sprawiają, że w całej jaskini roznosi się kojąca, spokojna i zarazem radosna muzyka natury. Na środku gejzer, obok błotny wulkan, a wokół preria rozgrzanych słońcem wielkich kamieni. Najpierw relaks w błocie - moja skóra chłonie to co najlepsze - robię nurka - a co tam, moim włosom też coś się należy :) Z błota kolejny skok pod wodospad - brrr- czuję jak wszystko ze mnie spływa, razem ze wszystkimi troskami i kłopotami ostatnich kilku miesięcy...tak mi dobrze... Teraz gorąca kąpiel - gejzer buzuje, czuję, że odpływam...lecę gdzieś nad wyspą i spoglądam na małpy skaczące po drzewach...Leniwie wyciągam swe ciało z gorącej wody w której mogłabym zostać na zawsze...uwielbiam gorącą wodę... Teraz dla obudzenia znowu nurek w jeziorku i szybki masaż w wodospadowym wirze...Hop do jaskini na gorące kamienie-mmm czuję jak mój wykrzywiony od ciągłego siedzenia przy komputerze kręgosłup wraca na swoje miejsce. Rozpływam się...szum wodospadu, śpiew ptaków, świst wiatru i to ciepło,które przeszywa mnie do wnętrza...Czuję jak się stapiam... Z głębi groty dochodzi przyjemny zapach. Wstaję i podążam za nim... mieszanka grejpfruta, kardamonu, goździków, róży, miodu i lotosu...mieszanka kosmicznie dziwna, ale niezwykle przyjemna i podniecająca. Skradam się wgłąb, po cichutku... nagle okazuje się, że wyspa wcale nie jest bezludna, bo w blasku pochodni, w aromacie egzotycznych kwiatów, przy łożu usłanym płatkami róży stoi ON - mój kochaniutki mąż. Zdziwiona do granic możliwości korzystam z zaproszenia i kładę się na płatkach...Czuję jego dotyk, moje ciało stopniowo pokrywa niezwykle pachnąca oliwka, centymetr po centymetrze, dotyk, muśnięcie , pocałunek... z każdą chwilą, coraz milej, czuję, że jestem w niebie...ciepło...gorąco...PŁONĘ!!! Słychać dwonek!!! Otwieram oczy i nadal siedzę przed cholernym komputerem a moja komórka na biurku miota się jak oszalała. Można sobie pomarzyć, ale niestety trzeba wrócić do pracy, ze świadomością, że jutro też jest dzień jak co dzień, bez względu na to czy kończy się 30 czy 50 lat! P.S. Gdyby ktoś słyszał o bezludnej wyspie do kupienia, to proszę o namiary na priv. :-) autor: Aneta Marzec

Weekend w SPA dla Anety

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno