Wszystkiemu winne są ostatnie intensywne opady deszczów, w trakcie których okazało się, że do sieci kanalizacji sanitarnej dostały się ogromne ilości wody deszczowej. Powodem są - według zakładu - nielegalne przyłącza deszczowe. Spiętrzenie wody na najniżej położonej tłoczni w Sępólnie, przy ulicy Jeziornej, dochodziło chwilami do 4 metrów, a deszczówki w sieci sanitarnej w ogóle nie powinno być. Prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Sępólnie Dariusz Krakowiak mówi, że są to ogromne koszty dla zakładu, i zapowiada kontrole na posesjach:
Kontrole rozpoczną się jeszcze w tym tygodniu, ale Dariusz Krakowiak mówi, że w pierwszej kolejności będzie chciał załatwić sprawę polubownie. „Apeluję do wszystkich, którzy mają takie nielegalne instalacje o to, żeby jak najszybciej się z tego wycofali” – mówi Dariusz Krakowiak:
O zgodę na przypięcie rynien do ulicznej kanalizacji deszczowej należy starać się w Urzędzie Miejskim w Sępólnie.















