Chodzi o fabrykę, która ma powstać w budynku po byłej szkole. Problem w tym, że mieszczą się tam również mieszkania prywatne. Ich właściciele są oburzeni takimi planami, bo nikt wcześniej z nimi tego konsultował, a oni sami nie chcą mieć tuż za ścianą fabryki. Kontrowersyjne wydaję się też samo przeznaczenie budynku pod fabrykę. Część budynku bowiem, wartą ponad 1,5 miliona złotych gmina Gostycyn kupiła od starostwa powiatowego za 100 tysięcy złotych. Zgodnie z zapowiedziami wójta, część ta miała być przeznaczona wyłącznie na cele publiczne. Po wykupie jednak samorząd wynajął część budynku prywatnemu przedsiębiorcy, który teraz tworzy tam fabrykę czekolady.
O czekoladzie, która choć jeszcze nie wyprodukowana, dla niektórych już teraz jest bardzo gorzka, Agnieszka Guzińska:
Wójt Gostycyna zapewniał w piśmie do zarządu powiatu, że przeznaczy ten obiekt na cele publiczne, co przed uchwałą w sprawie sprzedaży obiektu odczytała radnym starosta Dorota Gromowska:
Urządzenie świetlicy wiejskiej oraz pomieszczeń dla organizacji społecznych. Kolejne piętra będą przeznaczone na prowadzenie przez jednostki gminne działalności usługowo-hotelarskiej oraz realizację projektu `Zaradny Rybak`.
Jak się okazuje pomieszczeń dla organizacji pozarządowych, ani działalności hotelarskiej nie będzie. Powstanie tam natomiast fabryka czekolady.
Wójt Gostycyna Jacek Czerwiński ma swoje, jak mówi - subiektywne - zdanie na ten temat i według niego taka działalność to również cel publiczny.
Inne cele publiczne określone w odrębnych ustawach, to jest na przykład ustawa o zagospodarowaniu nieruchomościami. To jest raz. Oraz ustawa o promocji zatrudnienia. Obiekt to jest 1200 metrów. Samorząd wiejski pod potrzeby świetlicy, k.g.w. [koła gospodyń wiejskich] nie utrzyma takiej powierzchni.
Oburzeni całą sytuacją są mieszkańcy budynku przyległego do byłej szkoły.
- To skandaliczne, bo dokładnie za ścianą będziemy mieli hałas maszyn i samochodów - mówi jedna z mieszkanek Kamienicy - Cała ta sprawa się toczy jakby poza nami. Nas nie pyta nikt o żadną zgodę, jako mieszkańców. Dzierżawca po prostu o wpół do siódmej rano zaczął rozwalać ściany. Po prostu nas obudził hałas i tak się dowiedzieliśmy co tutaj tak naprawdę się dzieje. Bez jakichkolwiek uzgodnień. Bez odpowiedzi konserwatora zabytków.
Mieszkańcy poinformowali o wszystkim wojewódzkiego konserwatora zabytków, w zespole pałacowo-parkowym, wpisany jest do rejestru zabytków czyli objęty ścisłą ochroną konserwatorską.
Na miejsce przyjechała Iwona Brzozowska - kierownik delegatury bydgoskiej wojewódzkiego konserwatora zabytków. Dzierżawca odesłał ją jednak do wójta.
"Nie uzyskałam pełnej informacji. My zajmujemy stanowisko na piśmie i w najbliższym czasie w formie postanowienia odmówimy uzgodnienia tej inwestycji" - Iwona Brzozowska
Prace zostały wstrzymane, a wójt czeka na odpowiedź pisemną konserwatora zabytków.
Wicestarosta - Witold Metkowski tłumaczy, że o całej sytuacji dowiedział się będąc na urlopie.
Tak samo jak pani redaktor, tak samo jak społeczeństwo dowiedzieliśmy się, że coś się dzieje poza tym, co wiedzieliśmy. Ale patrzymy na akt notarialny i protokół uzgodnień - póki co nie wychodzi to poza ustalenia, bo świetlica będzie.
[Reporterka Radia Weekend:] A pomieszczenia dla organizacji działających na terenie gminy Gostycyn w tym k.g.w.?
[W. Metkowski:] No myślę to... ale... ja nie mogę za wójta odpowiadać. Myślę, że będą...
[Reporterka Radia Weekend:] Z tego co mi mówił, to nie będzie.
[W. Metkowski:] No... Dlatego z takim pytaniem to...
[Reporterka Radia Weekend:] Ale ja mu zadałam takie pytanie też.
[W. Metkowski:] ... do pana wójta, bo na to nie potrafię odpowiedzieć. My będziemy tę sprawę omawiali na najbliższym posiedzeniu zarządu. Dlaczego tak się dzieje? Czy to jest zgodne z naszą umową?
Dodajmy, że nowy dzierżawca, który za wykorzystanie 1200 m2 będzie płacił gminie 2020 zł + VAT jest synem przewodniczącego rady gminy Gostycyn Andrzeja Bonny. Od jakiegoś już czasu prowadzi tę działalność w obiektach należących do Gminnej Spółdzielni w Gostycynie, której prezesem jest Michał Mróz - przewodniczący rady powiatu tucholskiego.


















