27 – latek, który w połowie kwietnia przejechał samochodem osobowym po płycie fontanny nie poniesie kary i nie będzie musiał pokryć kosztów naprawy urządzenia. „Sprawca przyznał się do uszkodzenia fontanny. Prokuratura sprawdzała, czy umyślnie uszkodził płytę urządzenia. Zabrany materiał dowody wskazuje jednak, że mężczyzna nie zdawał sobie sprawy ze skutków swojego czynu” – powiedział Radiu Weekend zastępca prokuratora rejonowego w Kościerzynie Dariusz Załucki.
Wykonawca fontanny będzie musiał więc pokryć szkodę z własnej kieszeni. Może też dochodzić odszkodowania w postępowaniu cywilnym.















