Przypomnijmy, 9 kwietnia podczas dogaszania poddasza domu jednorodzinnego strażacy natknęli się na zwęglone szczątki ludzkie. Domownicy zapewniali wcześniej ratowników, że w budynku nikogo nie ma. Ciała nie udało się zidentyfikować, dlatego konieczne były badania DNA. Pobrana próbka porównana została z materiałem genetycznym osoby z najbliższej rodziny.
Kobieta znana była mieszkańcom domu, jednak nie mieli pojęcia, że w danej chwili przebywa w budynku – mówi prokurator Zenon Wędzicki:

Jak to możliwe, że mieszkańcy nie wiedzieli, że w ich domu przebywa obca osoba? - To specyfika mniejszych miejscowości – odpowiada Zenon Wędzicki:

















