Mieszkańcy ul. Kościuszki przeżyli chwile grozy, kiedy kilka tygodni temu wczesnym rankiem obudził ich sztab uzbrojonych policjantów. Do domu weszło kilku uzbrojonych policjantów z nakazem rewizji. Funkcjonariusze zapytali, czy zastali w domu Tadeusza Wojciechowskiego.
- Ojciec przyjechał po kilkudziesięciu minutach – mówi córka Katarzyna Woźniakowska:
W akcji brali udział funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy i policjanci z Tucholi. Czynności wykonywali na zlecenie policji z Katowic – mówi rzecznik KPP w Tucholi Brygida Zimnoch:
Państwo Wojciechowscy twierdzą jednak, że żadnych przeprosin nie było, ani podczas interwencji, ani później. Brygida Zimnoch zapewnia, że Komenda Policji w Tucholi w najbliższych dniach oficjalnie przeprosi rodzinę Wojciechowskich za zaistniałą sytuację.















