Za każdym razem w miejsca, które wskazywał chłopiec, wysyłano odpowiednie służby. 10-latek powiedział policjantom, że do zabawy włączyli się także jego znajomi, którym udostępnił swój telefon. Takich fałszywych zgłoszeń w miniony weekend było kilkadziesiąt – mówi Michał Gawroński, rzecznik bytowskiej policji.
Policjanci wyjaśniają okoliczności tych żartów. Sprawa najprawdopodobniej skończy się w sądzie rodzinnym i nieletnich.















